Culture and Music

http://kulturadostepna.pl/

http://www.korez.art.pl

https://www.youtube.com/user/StaatstheaterBS

http://vod.teatrwielki.pl/stream/vod/straszny-dwor-napisy-subtitles/

https://performingarts.withgoogle.com 360 degree video

http://polona.pl/

http://festiwalinspiracji.pl/

Bagiński

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zdzis%C5%82aw_Beksi%C5%84ski

John Porter

http://culture.pl/pl/tworca/gustaw-holoubek

https://pl.wikipedia.org/wiki/Faust_(opera)

http://www.filmpolski.pl/

http://www.londontheatre.co.uk/ ===> http://www.westendtheatrebookings.com

http://culture.pl/pl/tworca/jacek-malczewski

http://koed.podkasty.info/

Śląska Biblioteka: http://www.sbc.org.pl/dlibra

http://culture.pl/pl/tworca/jan-tomasz-gross

http://culture.pl/pl/tworca/zbigniew-herbert

https://pl.wikipedia.org/wiki/Peter_Paul_Rubens

https://pl.wikipedia.org/wiki/Michai%C5%82_Bu%C5%82hakow

José Carreras

Plácido Domingo

http://armiakrajowa.org.pl/tabliczki/odtwarzacz_piosenek/piosenki_ak.html

Historia w Lalce

 

Historia na kartach powieści pojawia się głównie za sprawą postaci Ignacego Rzeckiego, który w swoim pamiętniku wiele ustępów poświęca ważnym wydarzeniom historycznym. Najbardziej zajmują go wydarzenia związane z działalnością całego rodu Bonaparte, przebieg Wiosny Ludów na Węgrzech oraz współczesna sytuacja polityczna. Dzięki poszerzeniu perspektywy czasowej oraz dzięki komentarzom, rozważaniom i refleksjom samego Rzeckiego wydarzenia przeszłe zyskują swój sens w teraźniejszości. Można powiedzieć, że autor pamiętnika tworzy swoją historiozofię, w myśl której ród Bonaparte ma poprowadzić wszystkie narody do wyzwolenia. Jest to oczywiście znaczące ze względu na sytuację Polski w 1878 r.

 

Wiosna Ludów (1848 r.) na Węgrzech przybrała kształt zrywu narodowowyzwoleńczego. Wielu Polaków wspierało walkę o niepodległość. Oddziałami dowodzi nawet sam gen. Józef Bem. Wszystkich bowiem jednoczyły założenia Wiosny Ludów, mówiące o powszechnym braterstwie, równości i wolności. W pomocy Węgrom upatrywano szans na polskie wybicie się na niepodległość. Wyrażano także ufność w pomoc Napoleona III. Taki typ myślenia konsekwentnie prezentuje Rzecki i August Katz, który z rozpaczy po klęsce powstania popełnia samobójstwo. Rzecki będzie bronił swoich poglądów nawet wtedy, kiedy wszyscy dostrzegą, że nie ma co liczyć na pomoc Francji. Dla subiekta rok 1848 to najpiękniejszy czas w życiu.

 

W powieści wspomina się także o wojnie rosyjsko-tureckiej o Bałkany z lat 1877-1878. Toczyła się ona głównie na terytorium Bułgarii, dlatego też mówi się w Lalce, że Wokulski pojechał na wojnę do tego kraju. W wojnie tej zwyciężyła Rosja, co zaowocowało również zaspokojeniem dążeń narodowowyzwoleńczych Rumuni, Serbii i Czarnogóry oraz powstaniem Księstwa Bułgarskiego (dotychczas lenna tureckie).

Niezwykle istotnym wydarzeniem historycznym, o którym w powieści mówi się w specyficzny sposób, jest powstanie styczniowe (1863 r.). W oczywisty sposób Prus zmuszony był do użycia środków mowy ezopowej, gdyż cenzura nie pozwoliłaby na druk utworu. Tak atmosferę tamtych dni pisuje Rzecki:

Zdawało mi się, że w Warszawie jest ciaśniej i że wszyscy są odurzeni. Co godzinę oczekiwałem jakiejś niespodzianki, lecz mimo to wszyscy mieliśmy doskonały humor i głowy pełne projektów”

. W powstaniu brał udział Wokulski, co stanowi niezmiernie chlubny element jego biografii, gdyż był także represjonowany i w rezultacie zesłany na Syberię.

 

NA POTWARCÓW
 

Ile drzew się na wiosnę okrywa zielenią,
Ile błota na rynku pińczowskim jesienią,
Ile sobie wielmożni nawarzyli piwa,
Ile kłamstwa w zeznaniach o dochodach bywa,
Ile szydeł wylazło z wyborczego worka,
Ilu wielkich działaczów wyjrzało z rozporka,
Ile w tym karnawale na bale zaproszeń,
Ile w prasie endeckiej żydowskich ogłoszeń,
Ile razy wódz dobry, ale kiepska reszta,
Ile razy Piłsudski swych ministrów beształ,
Ile w bankach na Śląsku zasiada Prusaków,
Ile wisi orderów na piersiach łajdaków,
Ile jest na koncesje państwowe oskomy,
Ile Żydzi robili wrzasku o pogromy,
Ile co dzień złodziejów na połów wyrusza,
Ile wieńców na grobie było Eligiusza*,
Ile interpelacji jest bez odpowiedzi,
Ilu w Sejmie bezkarnie drapichrustów siedzi,
Ile każdy… ten i ów… zarabia „na boku”,
Ile tomów poezji wyszło w ciągu roku,
Ile westchnień na wiosnę drży w dziewiczym łonie,
Ile klap teatralnych było w tym sezonie,
Ile razy sprzedano szkiełka za brylanty,
Ile geszeftów zrobił z Niemcami Korfanty,
Ile ksiądz obiecuje szczęścia na niebiosach,
Ile końskiego łajna w naszych papierosach,
Ile razy przegrałem w życiu na loterii,
Ile w piersiach nędzarzy gruźliczych bakterii,
Ile nam się skurczyły przez ten rok dochody,
Ile mętnej w studenckich łepetynach wody,
Ile w krzaczkach majowych zakochanych parek,
Ile u akuszerek bywa pensjonarek,
Ile razy „Robotnik” głosił rewolucję,
Ile razy cytował Stroński konstytucję,
Ile nudy na każdy obchód narodowy,
Ile w lombardach leży poduszek spod głowy,
Ile armat w zbrojowniach Europy „czeka”,
Ile żółci i kwasu wezbrało w endekach,
Ile dolarów kryją przekupek pończochy,
Ile co dzień w teatrach warszawskich darmochy,
Ile razy ktoś kogoś o grandę posądził,
Ile by się kto inny nakradł, gdyby rządził,
Ile ObWiePolaki o Hitlerze marzą
– Tyle wieków niech w piekle potwarcy się smażą!
——

* chodzi o śp.Eligiusza Niewiadomskiego, mordercy śp.Gabryela Narutowicza, prezydenta II RP.
 
 
 
 
 
Czasy szlachty:
 
 
Gęba Gombrowicza
merytokracja
majordomus polifile
dykosterie
 
 
 

Do młodych

 

Szukajcie prawdy jasnego płomienia!

Szukajcie nowych, nie odkrytych dróg…

Za każdym krokiem w tajniki stworzenia

Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia,

I większym staje się Bóg!

 

Choć otrząśniecie kwiaty barwnych mitów,

Choć rozproszycie legendowy mrok,

Choć mgłę urojeń zedrzecie z błękitów,

Ludziom niebiańskich nie zbraknie zachwytów,

Lecz dalej sięgnie ich wzrok.

 

Każda epoka ma swe własne cele

I zapomina o wczorajszych snach…

Nieście więc wiedzy pochodnię na czele

I nowy udział bierzcie w wieków dziele,

Przyszłości podnoście gmach!

 

Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,

Choć macie sami doskonalsze wznieść;

Na nich się jeszcze święty ogień żarzy,

I miłość ludzka stoi tam na straży,

I wy winniście im cześć!

 

Ze światem, który w ciemność już zachodzi

Wraz z całą tęczą idealnych snów,

Prawdziwa mądrość niechaj was pogodzi –

I wasze gwiazdy, o zdobywcy młodzi,

W ciemnościach pogasną znów!

 

„Nasz naród jak lawa” – obraz społeczeństwa polskiego w III części „Dziadów ” Adama Mickiewicza. Rozwiń temat, analizując podana scenę i odwołując się do całości utworu.

Społeczeństwo polskie po upadku powstania listopadowego nie było całkowicie jednolite. Większość była patriotami, ale znajdowali się również kosmopolici, którym nie przeszkadzały rządy cara w Polsce i nie obchodziło ich zupełnie, co dzieje się w kraju. Byli również tacy, którzy podporządkowali się zaborcy. Tym sposobem chcieli oni polepszyć swoją sytuację materialną, bądź uzyskać lepszy, wyższy stopień w społeczeństwie. Na podstawie części III ?Dziadów? można scharakteryzować obraz ówczesnego społeczeństwa polskiego.
W tamtych czasach najbardziej patriotyczną grupą ludzi była młodzież, która najbardziej sprzeciwiała się carskim rządom. Byli wierni swojemu krajowi. Największe katusze i tortury nie pomogły zaborcom ?wyciągnąć? od nich podczas przesłuchania ważnych informacji.
Jednak zdarzali się i tacy, którzy woleli odebrać sobie życie, aby nie zdradzić tajemnicy lub oddać się w ręce zaborcy.
Różnice w społeczeństwie są najlepiej ukazane w scenie pt. ?Salon Warszawski?. Przedstawione tu towarzystwo zostało podzielone na dwie grupy. Pierwsza grupa składa się z wysokich urzędników, literatów, dam z towarzystwa, generałów i oficerów. Wszyscy ukazani są ?incognito?. Tematem ich rozmów są plotki i bale. Mają bardzo dobre zdanie o Nowocilsowie. Rozmawiają oni po francusku oraz informacje o wydarzeniach w Polsce czytają we francuskich gazetach. Swoją postawą pokazywali tchórzostwo, obłudę i uległość wobec zaborcy.
Druga grupa to towarzystwo przy drzwiach. Pozostaje ono przeciwne grupie
kosmopolitów nie interesujących się narodem. W grupie tej rozmawia się po polsku, a nie po francusku. Do tej grupy należy młodzież oraz starzy Polacy. Zasługują na wyróżnienie, ponieważ swoją postawą udowodnili to, iż nawet w tych ciężkich czasach można było być patriotą, człowiekiem dobrym, wrażliwym na ludzką krzywdę. Nie bali się powiedzieć głośno swoich poglądów. Gardzili ludźmi fałszywymi, nie mającymi własnego zdania oraz tymi, którzy wstydzili się własnego kraju.
Społeczeństwo polskie najlepiej charakteryzują słowa Wysockiego:
?…Nasz naród jak lawa,
z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi,
plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”.
Zimna, twarda i plugawa jest arystokracja. Nieczuła, oziębła, którą nie interesują sprawy narodu. Natomiast ?wewnętrzny ogień? to patriotyzm, który nie zgaśnie mimo niepowodzeń Polski i rządów carskiego zaborcy.
Scena ta pokazuje społeczeństwo polskie na zasadzie kontrastu. Ukazuje niejednoznaczność postaw Polaków. Taki podział bohaterów sceny, jak i całego utworu wyraźnie pokazuje, że świat przedstawiony w dramacie jest podzielony między dobro, a zło.

 

 

Poezja

 

 

Przesłanie Pana Cogito

Zbigniew Herbert


Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodęidź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj – kiedy światło na górach daje znak –
wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na smietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjety do grona zimnych
czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza, Hektora,
Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta
popiołów

Bądź wierny Idź

A wycie? Cóż wycie? W gruncie rzeczy nic
W końcu ucichnie; tutaj jest długa tradycja przeczekiwania wyć
Tutaj jest zdrowa dieta, sport, Paolo Coelho, tarot
Harmonijny rozwój, praca nad szczęściem i pogodna starość

#2926 I&A CATALOGUE PROOF (86)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *